Anicie z Wrocławia po oszuście matrymonialnym Konradzie Kowalskim pozostał kredyt do spłacenia w trzy lata i stracone 30 tys. zł. A on uwodził kolejne kobiety.
Konrad to jego prawdziwe imię, choć Anicie przedstawił się jako Tomasz. Dla innych kobiet bywał też Adrianem albo Adamem.
Anita oddała mu ponad 30 tys. zł. Ma 29 lat, etat w jednej z wrocławskich firm i w telefonie kilkaset SMS-ów, które z nim wymieniła. Zachowała je, bo lubiła do nich wracać. Posłużyły jako dowód przed sądem.
Śledczy ustalili, że kobiety, o których już wiadomo, miały stracić na jego rzecz łącznie ok. 2 mln zł.
Gdy w listopadzie 2017 r. Anita trafiła na jego profil na internetowym portalu randkowym sympatia.pl, Konrad Kowalski był już ścigany listem gończym.







