Iga Świątek ma za sobą zdecydowanie najlepszy turniej w tym sezonie. Polka w Toronto po blisko rocznej przerwie awansowała do wielkiego finału, a do tego po drodze pokonała dwie zawodniczki ze światowej czołówki, mimo że mecze przedłużyły się do trzech setów. Dzięki temu stało się jasne, że bez względu na wynik finałowego starcia z Jeleną Rybakiną 25-latkę czeka awans w rankingu WTA.

Zobacz wideo Jakub Szymański brązowym medalistą lekkoatletycznych ME w biegu na 110 metrów przez płotki

Świątek z awansem w rankingu WTA! Tak wygląda czołówka

Już samo pokonanie Eliny Switoliny w półfinale dało jej bowiem spory zastrzyk punktów. Dzięki temu powiększyła swój dorobek do 5069 oczek. Tym samym w rankingu WTA live przesunęła się z ósmego na siódme miejsce. Minimalnie - o 53 punkty - wyprzedziła zwyciężczynię ostatniego Wimbledonu Lindę Noskovą. Mimo to starcie z Rybakiną miało dla Świątek olbrzymią wagę.

Zwycięstwo w finale sprawiało, że na koncie Świątek znalazłoby się aż 5419 punktów. W takim wypadku Polka awansowałaby nie tylko o jedno, ale aż o trzy miejsce. Poza Noskovą wyprzedzałaby jeszcze Karolinę Muchovą (5118 pkt) i Mirrę Andriejewą (5324 pkt). Ostatecznie po końcową wygraną w Toronto sięgnęła... i scenariusz ten się zrealizował.