Po raz pierwszy w tym sezonie Iga Świątek zameldowała się w finale turnieju WTA. Zgodnie z powiedzeniem "do trzech razy sztuka" Polka ograła w końcu Elinę Switolinę w tym roku (po dwóch porażkach) i zagra o tytuł WTA 1000 w Toronto. Dzięki temu zaliczyła awans w rankingu WTA Live, a jest o jeden krok od jeszcze większego.

Dan Hamilton / IMAGN IMAGES via Reuters Connect

Czy to jest turniej, na który Iga Świątek czekała od dawna? Zdecydowanie tak. Czy pozwoli on Polce na dobre się przełamać? To jeszcze się okaże, ale przynajmniej jest nadzieja, że tak będzie. Nasza reprezentantka pokonała w Kanadzie wiele "demonów". Ma w tym sezonie sporo kłopotów z trzysetowymi meczami, a w Toronto wygrała już takie dwa. Dawno nie ograła bardzo mocnej rywalki w sposób dominujący, a tym razem w ćwierćfinale Diana Sznajder nie miała żadnych szans.

Zobacz wideo Ewa Swoboda wicemistrzynią Europy w biegu na 100 metrów!

Świątek odgania demony w Toronto