W sprawę braku transmisji z pucharowych meczów Rakowa Częstochowa w dużych sportowych telewizjach włączyli się nawet politycy. Najbardziej dostało się TVP, która w ramach "misji publicznej" miałaby być niemal zobligowana do pokazywania takich spotkań. Ale nie jest. Według naszych informacji w tym roku transmisji z eliminacji europejskich pucharów mogło w ogóle nie być, a Raków cenił się wysoko.
Opisywane przez Sport.pl kulisy transmisji pucharowych meczów eliminacyjnych Rakowa Częstochowa w Telewizji Republika czy Kanale Sportowym wywołały sporo emocji. Pod koniec lipca pisaliśmy, że ci nadawcy skorzystali z rynkowej okazji. O mecze Rakowa w tym sezonie nie starały się ani Polsat, ani TVP. Jak usłyszeliśmy, m.in przez "brak zaufania biznesowego" do osoby nowego dyrektora zarządzającego Marka Szkolnikowskiego. Ale też mecze Rakowa miały być nieformalnie proponowane telewizjom w cenie znacznie wyższej niż w poprzednim sezonie, a TVP w pierwotnym planie nie zakładała w tym roku transmisji z eliminacji europejskich pucharów.
Meczów eliminacji pucharów mogło nie być w TVP
Nasza ostatnia publikacja wyjaśniająca osobliwą sytuację, w której pucharowe mecze Rakowa wylądowały w internecie (w Kanale Sportowym) oraz Telewizji Republika Plus (nadawanej głównie kablowo i na You Tube tego nadawcy) wzbudziła sporo emocji. Wyjaśnienia, jak to się stało, że mecze czwartej drużyny poprzedniego sezonu nie są w TVP, domagał się np. senator (z ramienia Nowej Lewicy) Wojciech Konieczny z Częstochowy. Powołując się na "misję publiczną", ustawę o radiofonii i telewizji i zapisane tam "wydarzenia o istotnym znaczeniu społecznym" oraz sportowy dorobek Rakowa, napisał list otwarty do dyrektora TVP Sport. Pytał w nim:






