12 sierpnia 2026, 12:13

Szkoły reagują zazwyczaj dopiero wtedy, gdy absencja ucznia osiąga drastycznie wysoki poziom - ponad 50 proc. nieobecności nieusprawiedliwionych. W tym przypadku jednak może być już za późno na pomoc, bo za wagarowaniem nie musi kryć się lenistwo, a np. kryzys psychiczny i doświadczenie przemocy. A co z dużą liczbą nieobecności, ale tych usprawiedliwionych? Czy w tym przypadku szkoła powinna również interweniować?

Malykalexa/Shutterstock

Poseł Marcin Józefaciuk skierował do resortu edukacji kolejną interpelację. Temat, który poruszył w dokumencie, dotyczy problemu długotrwałej absencji wśród niektórych uczniów, odmowy chodzenia do szkoły (tzw. school refusal) oraz braku wczesnej reakcji systemu oświaty na kryzysy psychiczne i problemy dzieci i młodzieży. - System reaguje często dopiero na bardzo wysoki poziom nieobecności - pisze w interpelacji z 9 lipca 2026 roku do ministra edukacji. Co na to MEN?

Zobacz wideo