W środowy wieczór Matty Cash może zostać dopiero czwartym polskim piłkarzem, który sięgnie po Superpuchar Europy. Wcześniej udało się to tylko Zbigniewowi Bońkowi, Józefowi Młynarczykowi i Robertowi Lewandowskiemu. A to najlepszy dowód, jak spektakularną karierę dość niespodziewanie zrobił w ostatnich latach reprezentant Polski.

Dość niepostrzeżenie Matty Cash z każdym sezonem coraz bardziej wyrasta na flagowego polskiego piłkarza za granicą. Jeszcze długo zagraniczni kibice będą kojarzyć polski futbol głównie z nazwiskiem Roberta Lewandowskiego. Ale odkąd napastnik wyjechał na peryferia wielkiej piłki, właśnie Cash jest tym reprezentantem Polski, który na co dzień gra na najwyższym poziomie. W środowy wieczór w Salzburgu może zostać dopiero szóstym Polakiem w historii, który zagra w meczu o Superpuchar Europy – po Zbigniewie Bońku, Józefie Młynarczyku, Tomaszu Rząsie, Grzegorzu Krychowiaku i oczywiście Lewandowskim. W razie wygranej jego Aston Villi z PSG może zostać czwartym, który wzniesie to trofeum. Choć nadal nie jest tak postrzegany, zaczyna należeć do polskiego panteonu. A już na pewno w swoim pokoleniu.

Zobacz wideo Zmarnowane zgrupowanie. Najgorsze za kadencji Jana Urbana

Ekspresowe powołanie