Grupa interwencyjna, powołana po serii niebezpiecznych spotkań ludzi z drapieżnikami, rozpoczęła odstraszanie zwierząt. Dzięki obrożom GPS śledzi też ich wędrówki i reaguje, gdy zbliżają się do zabudowań.

Docelowo grupa ma liczyć 12 osób. Pięć pracuje na etatach, pozostali są zatrudnieni na umowach zlecenia. - Jesteśmy już prawie w komplecie. Trwają jeszcze przetargi na sprzęt - mówi Hubert Fedyń z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Rzeszowie, koordynator rządowego programu ochrony niedźwiedzia brunatnego na Podkarpaciu i w Małopolsce.

Powołanie zespołu, który media ochrzciły mianem „Bear Commando", to jeden z elementów programu mającego pogodzić ochronę niedźwiedzi z bezpieczeństwem mieszkańców. Projekt będzie realizowany do 2029 roku, a jego budżet przekracza 16 mln zł. Obejmuje powiaty bieszczadzki, leski i sanocki na Podkarpaciu oraz tatrzański, nowotarski, nowosądecki i gorlicki w Małopolsce.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

MATERIAŁ PROMOCYJNY