Następca retinolu? Egzosomy robią zamieszanie. "Początkowo uważano je za odpad"

8 sierpnia 2026, 11:32

W mojej kosmetyczce przewijało się wiele "składników przyszłości". Każdy z nich niósł za sobą pewną obietnicę. Teraz na pierwszy plan wysuwają się egzosomy. Okrzyknięte jednym z najgorętszych trendów beauty tego roku. Czy zasługują na to miano? Dermatolożka stawia sprawę jasno.

Mitriakova Valeriia / Shutterstock

Żyjemy w czasach, w których rynek kosmetyczny niemal co sezon funduje nam nowy rewolucyjny składnik, zmieniający zasady gry w pielęgnacji. Przez lata zachwycaliśmy się retinolem, ceramidami, kwasem hialuronowym czy peptydami. Przekonywano, że wraz z ich stosowaniem wygląd skóry diametralnie się zmieni. Oczywiście na plus. Jednak prawdziwe kamienie milowe w branży beauty nie zdarzają się często. Obecnie za takim przełom możemy uznać egzosomy, które widzimy niemal wszędzie. Od mediów społecznościowych, po półki w drogeriach, aż po gabinety dermatologiczne. Wraz z takimi nowinkami pojawia się pytanie: czy to rzeczywiście przyszłość kosmetologii, czy tylko kolejny trend, który za chwilę zniknie?