Od czerwca bieżącego roku Robert Gilman znajduje się w stanie stuporu dysocjacyjnego. W kwietniu Sąd w Woroneżu skazał mężczyznę na 4,5 roku kolonii karnej za napaść na policjanta. Następnie wyrok ten został wydłużony do 10 lat.

Były żołnierz amerykańskiej piechoty morskiej, 32-letni Robert Gilman, przebywa w rosyjskim zakładzie karnym od 2022 roku. Pierwotnie sąd w Woroneżu skazał go na 4,5 roku kolonii karnej za napaść na policjanta. Następnie wyrok ten został wydłużony do 10 lat w związku z oskarżeniami władz rosyjskich o to, że Amerykanin zaatakował pracownika więziennego oraz śledczego.

Jak poinformował dziennik "New York Times", powołując się na rodzinę Gilmana oraz organizację Global Reach, od czerwca bieżącego roku mężczyzna znajduje się w stanie stuporu dysocjacyjnego, czyli jego ruchy są drastycznie ograniczone, nie reaguje na bodźce zewnętrzne, zachowując jednocześnie świadomość.

Gilman przebywa obecnie w cywilnym szpitalu, gdzie jest karmiony doustnie przez sondę tylko płynnym pokarmem. Jak precyzuje NYT, zmaga się z wysoką gorączką oraz nadciśnieniem. Przedstawiciele organizacji określają jego stan jako krytyczny, zagrażający życiu. Matka więźnia przyjechała do Rosji, jednak personel placówki medycznej odmówił jej możliwości zobaczenia się z synem.