Wyszły z domu w letni wieczór, bez telefonów komórkowych i dokumentów. Dopiero po kilku dniach afgańskie nastolatki odnalazły się w Nimeczech - całe, zdrowe i bezpieczne.
W czwartek 1 sierpnia wieczorem trzy nastoletnie siostry, obywatelki Afganistanu, wyszły z domu w Warszawie. Niedługo później zrobiły drobne zakupy w osiedlowym sklepie i skierowały się na przystanek tramwajowy przy ulicy Broniewskiego. Tam, około godz. 20.50, ślad po nich zaginął.
Sytuacja od początku wyglądała bardzo niepokojąco. Dziewczęta nie zabrały ze sobą ani dokumentów tożsamości, ani telefonów komórkowych – co w dzisiejszych czasach dla śledczych zawsze stanowi sygnał alarmowy i znacząco utrudnia namierzanie poszukiwania. Kontakt z rodziną urwał się całkowicie. Ich bliscy zaalarmowali służby, a wczoraj policja opublikowała ich wizerunki.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
MATERIAŁ PROMOCYJNY, 18+






