Do zdarzenia doszło 30 lipca wieczorem przy ul. Dobosza w Warszawie. 25-letni Białorusin wpłacał pieniądze do wpłatomatu. Wtedy zaatakowała go grupa mężczyzn. "Sprawcy usiłowali wciągnąć 25-latka do samochodu. W trakcie szarpaniny napastnicy przewrócili go na ziemię, uderzali go rękami po głowie, a następnie zabrali saszetkę z gotówką oraz telefon komórkowy" - informuje Komenda Rejonowa Policji Warszawa III.

Sprawcy napadu uciekli. Mężczyzna miał obrażenia głowy. Starty wyceniono łącznie na ponad 20 tys. zł. Jak ustaliliśmy, w saszetce znajdowało się 16 750 zł, a wartość ukradzionego telefonu to ok. 2,5 tys. zł. Sama saszetka warta była ok. tysiąca złotych.

Zobacz wideo

Prawo do ułaskawienia jest nadużywane przez Nawrockiego

Napad przy wpłatomacie na Ochocie. Pięciu Gruzinów w areszcieJuż następnego dnia policjanci zatrzymali na terenie Duchnowa w powiecie otwockim pięciu obywateli Gruzji w wieku od 23 do 29 lat. Prokurator przedstawił im zarzuty dokonania rozboju i usiłowania pozbawienia wolności 25-latka. Gruzini nie przyznali się do winy. Część z nich twierdziła, że była w tym czasie nad jeziorem w okolicach Warszawy. Inni przekonywali, że pracowali wtedy jako taksówkarze lub dopiero przyjechali do stolicy z innego miasta. Jeden z mężczyzn ponadto zrzucił winę za dokonanie rozboju na niektórych zatrzymanych mężczyzn, a także na inne nieustalone osoby. Jak dowiedział się portal Gazeta.pl, 25-latek podczas okazania rozpoznał zatrzymanych Gruzinów. Zeznał, że trzech z nich biło go i próbowało wepchnąć do auta. W środku - jak twierdził - siedziało dwóch pozostałych mężczyzn, którzy nie protestowali i nie próbowali mu pomóc. W miejscu zatrzymania Gruzinów znaleziono też ukradzioną 25-latkowi saszetkę.