Wielofunkcyjne boisko z wysuwanymi trybunami, które pomieszczą nawet ok. 1,7 tys. widzów. Bryła budynku skryta za ażurową elewacją wysuniętą tak, że schowają się za nią dwa dziedzińce obsadzone drzewami. Tak ma wyglądać hala sportowa Politechniki Warszawskiej.
- Gramy? Jak wygram, to żadnych pieniędzy nie dostajecie - rzucił żartem minister sportu Jakub Rutnicki do przedstawicieli Politechniki Warszawskiej, którzy czekali w jego gabinecie przy stole do ping-ponga. Trafił na prof. Roberta Zalewskiego, prorektora politechniki ds. studenckich, który regularnie gra w tenisa stołowego.
Profesor wygrał z ministrem, półżartem można więc powiedzieć, że pierwszy krok do zdobycia dofinansowania dla hali sportowej Politechniki Warszawskiej został wykonany.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
MATERIAŁ PROMOCYJNY, 18+








