7 proc. pracowników w ogóle nie bierze urlopu, wynika z raportu "Łączy nas zdrowie" za 2025 rok, wykonanego na zlecenie Enel-medu. Prawie co drugi Polak (48 proc.) deklaruje, że wykorzystuje cały przysługujący urlop, jednak aż 34 proc. nie jest w stanie tego zrobić w ciągu roku. Pocieszające mogą być dane, że 55 proc. Polaków co roku robi sobie 14-dniową przerwę w pracy. Ale czy to nie za krótko?

Można spotkać wiele poradników, które mówią, że prawdziwie odpoczywamy dopiero na urlopie, który trwa trzy tygodnie. - Wyniki badań (np. Speth i współpracowników z 2023 roku) wskazują, że wydłużanie urlopu wcale nie przekłada się proporcjonalnie na wyższy poziom regeneracji. Badaczki w swojej pracy pokazały, że poziom naszego dobrostanu gwałtownie rośnie w trakcie odpoczynku, jednak już kilka czy kilkanaście dni po powrocie do pracy wraca do wartości wyjściowej. Zatem kluczem do skutecznego wypoczynku dla niektórych może być nie długość urlopu, ale regularność. Trzeba jednak pamiętać, że to kwestia indywidualna - mówi nam Magdalena Marszałek, doktorantka z Uniwersytetu SWPS, gdzie prowadzi zajęcia z psychologii pracy.

Niestety, nawet jeśli bierzemy urlop, to nie zawsze wyjeżdżamy i spędzamy go w domu. To tzw. urlop kanapowy (ang. couch vacation/staycation). W 2025 roku podczas urlopu miejsce zamieszkania na co najmniej dwa dni opuściło 64 proc. dorosłych Polaków, wyliczył CBOS. Jest to rekordowy wynik, ale oznacza, że wciąż aż 36 proc. osób nigdzie nie pojechało. Co gorsza, okazuje się, że spora grupa osób, która wyjeżdża, niekoniecznie skutecznie odpoczywa, bo myśli o pracy.