Warto wybrać się na Bittersweet Festival nie tylko dla gwiazd. Albo inaczej - warto też dla przyszłych gwiazd, choćby tych trzech.

Nie będę nikogo zachęcał do obejrzenia w Poznaniu koncertów Robbie’ego Williamsa, Gorillaz czy Twenty One Pilots, bo nie muszę. Oni ściągną tłumy na Bittersweet Festival i nie bez powodu – to doskonale znane marki i koncertowe maszyny, najwyższa półka muzyki popularnej. Swoją drogą, wypada pogratulować organizatorom imprezy, że już przy drugiej edycji tak swobodnie sięgają gwiazd.

Chciałbym natomiast nieśmiało zasugerować, że nie warto zwlekać z obecnością w Parku Cytadela do późnych godzin wieczornych, bo o wcześniejszych porach i na mniejszych scenach mogą się dziać rzeczy, które wspominać się będzie cieplej i dłużej niż wyczekiwane spektakle dobrze znanych idoli. Poniżej trzy zespoły, które mogą się jeszcze wydawać słodką tajemnicą, ale przegapienia ich występów na Bittersweet Festival można gorzko pożałować.

kalendarium

wczoraj w wyborczej