Rak skóry często rozwija się przez długi czas niezauważony, a na jego temat wciąż krąży wiele niebezpiecznych błędnych przekonań. Dermatolożka wyjaśnia, kiedy skóra ulega uszkodzeniom i które zmiany prawie zawsze są bagatelizowane.

Dla wielu osób krem z filtrem jest produktem na lato: na plażę, basen i wakacje. Dla berlińskiej dermatolożki Martiny Ulrich jest przede wszystkim profilaktyką raka. Promieniowanie UV uszkadza skórę na długo przed tym, zanim stanie się ona czerwona. Opalenizna nie jest bowiem oznaką zdrowia, a raczej próbą obrony skóry przed uszkodzeniami DNA.

Martina Ulrich: To błędne przekonanie niestety utrzymuje się od dawna. Zwiększone wytwarzanie melaniny – czyli brązowienie – jest daremną próbą skóry, by bronić się przed uszkodzeniami DNA spowodowanymi promieniowaniem UV. Skóra osiąga przy tym jedynie współczynnik ochrony przeciwsłonecznej od 2 do 4. Zdecydowanie odradza się również wizyt w solarium w celu „wstępnego opalania".

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

prognoza pogody