Świat nie będzie lepszy, świat nie będzie dobry, jeśli dyktatorów, morderców i zwyrodnialców nie będzie rozliczał z tego, co zrobili - mówił Karol Nawrocki w 82. rocznicę wybuchu powstania warszawskiego. Prezydent mówił o nierozliczonych zbrodniach rzezi Woli.
Prezydent zwrócił się między innymi do mieszkańców i społeczników Woli, ale również harcerzy, jako "spadkobierców Szarych Szeregów", a w trakcie przemówienia podziękował im za utrzymanie pamięci o tragedii nie tylko w rocznice sierpniowe.
- Powstanie warszawskie było bitwą o Polskę i oswobodzenie się z hekatomby niemieckiej okupacji, ze zła, które toczyło Rzeczpospolitą od roku 1939. W powstaniu warszawskim była walka, dlatego od 2 dni oddajemy hołd i modlimy się za tych, którzy bili się i polegli i dziękujemy za to, że wciąż ponad 100 powstańców warszawskich jest z nami - powiedział Karol Nawrocki na wstępie.
Wspomniał również, że odegrało ono istotną rolę w obliczu zachowania niepodległości przed nadchodzącą Armią Czerwoną, czyli "kolejnego zła, które od roku 39, najpierw w sensie sojuszniczym, a później wciąż w sensie mentalnym było takie samo jak zło niemieckie" - Powstańcy bili się o to, by Polska była niepodległa w obliczu dwóch systemów totalitarnych - stwierdziła głowa państwa.








