Chciałabym prosić wszystkich mieszkańców Warszawy, żeby ten jeden dzień, 1 sierpnia, był pamięcią wypełniony o tych, którzy stanęli do walki w Powstaniu Warszawskim - mówi 99-letnia uczestniczka tego zrywu Wanda Traczyk-Stawska.
W krótkim apelu powstanki opublikowanym przez miasto Warszawa jest ważne przesłanie. Wspominanie ludzi, którzy 82 lat temu szli do powstania, wiedząc, że są po słusznej stronie mocy, może rodzić pytanie, co ja zrobiłbym wtedy. A dziś, ze względu na sytuację międzynarodową, przychodzi do głowy też pytanie inne: Czy będę musieć wkrótce podobną decyzję podejmować? To emocjonalne ćwiczenie mogłoby łączyć współczesnych warszawiaków.
Ale nie połączy. Po raz kolejny w rocznicę powstania zwolennicy różnych historycznych narracji będą świętować osobno i inaczej. O godzinie 17 jak co roku w mieście zawyją syreny, zabrzmią kościelne dzwony, zatrzymają się samochody i niektórzy przechodnie. Pod pomnikiem Gloria Victis na Powązkach jednych polityków powitają brawa, innych buczenie. Zdjęcia z żywego symbolu Polski Walczącej utworzonego przez wolontariuszy na Placu Zamkowym będą rywalizować z kadrami morza dymu petard odpalonych przy Rondzie Dmowskiego przez uczestników nacjonalistycznego przemarszu.










