Ojciec Amy Winehouse twierdził, że przyjaciółki zmarłej piosenkarki nie miały prawa sprzedać na aukcji jej sukienek, butów i innych pamiątek. Teraz musi im zapłacić niemal milion funtów.

Sporne przedmioty zostały zlicytowane na aukcjach w 2021 r. i 2023 r. Pierwsza i największa odbyła się w domu aukcyjnym Julien's w Los Angeles. Pod młotek poszły torebki, biżuteria, kosmetyki, buty i ubrania należące do Amy Winehouse. Fani artystki płacili za nie krocie - świstek, na którym zanotowała pomysły strojów, został wylicytowany za 5 tys. dolarów. Sukienka, w której wystąpiła podczas ostatniego koncertu w Belgradzie - za 243 tys. dolarów.

Mitch Winehouse oskarżył wówczas przyjaciółki Amy, Naomi Parry i Catrionę Gourlay, o wyprzedawanie rzeczy, które nie są ich własnością. Ojciec Amy Winehouse utrzymywał, że pamiątki są częścią majątku, jaki po śmierci piosenkarki odziedziczyła jej rodzina. Twierdził też, że Parry oraz Gourlay nie poinformowały go o zamiarze wystawienia niektórych przedmiotów na aukcję.

skrót wydarzeń dnia

kalendarium