Dziś wystarczy jeden krótki film w internecie, by nieznany lokal stał się kulinarną sensacją, a niemal każdy użytkownik sieci może wystąpić w roli krytyka. Zanim jednak nastała era internetowych recenzentów, widzowie poznawali świat gastronomii dzięki telewizji i takim osobowościom jak Robert Makłowicz czy Magda Gessler. Makłowicz pokazywał jedzenie jako element kultury, historii i podróży, a Gessler stworzyła własny styl ratowania restauracji, pełen emocji i efektownych przemian. W cieniu tych dwóch postaci często pozostaje Adam Gessler, który we "Wściekłych garach", emitowanych w latach 2010-2011, próbował połączyć kulinarną opowieść z telewizyjnym show. Patrząc na program z dzisiejszej perspektywy, trudno oprzeć się jednak wrażeniu, że był to format nietypowy - momentami chaotyczny, a nawet dziwaczny.
Zobacz wideo 38 złotych za jagodziankę od Gessler to przesada? Doda czeka na specjalną paczkę od Magdy
"Wściekłe gary". Adam Gessler dał się poznać jako kulinarny geniusz czy szarlatan?
16-odcinkowy program promowano hasłami przedstawiającymi restauratora jako "Midasa polskiego restauratorstwa", "człowieka-instytucję, a także postać, która "dla jednych była kulinarnym geniuszem, a dla innych szarlatanem". W każdym odcinku Gessler odwiedzał restauracje, obserwował ich codzienne funkcjonowanie i bez większych skrupułów wskazywał popełniane błędy.







