Nie wyobrażam sobie stania na straży konstytucji poprzez jej naruszanie, a więc przymykanie oczu na to, że czwórka legalnie wybranych sędziów siedzi na krzesłach w korytarzu TK, ewentualnie ogląda Trybunał przez płot - mówi prof. Sławomir Patyra, nowy sędzia TK, który dziś złożył ślubowanie przed prezydentem Karolem Nawrockim.
Ewa Ivanova: Czy telefon od Zbigniewa Boguckiego, szefa kancelarii prezydenta, z zaproszeniem na zaprzysiężenie w Pałacu Prezydenckim po 6 tygodniach od wyboru na stanowisko sędziego TK, był dla pana zaskoczeniem? Czy wobec braku odpowiedzi Kancelarii Prezydenta na kolejne pisma rozważał pan profesor złożenie ślubowania w alternatywnej formie, czyli „wobec prezydenta", ale bez jego obecności, na przykład w Sejmie?
Prof. Sławomir Patyra, nowy sędzia Trybunału Konstytucyjnego: Telefon od ministra Boguckiego był faktycznie zaskoczeniem, akurat bawiłem się z wnuczką klockami. Miałem nadzieję, że ślubowanie się odbędzie, czekałem cierpliwie, ponowiłem pismo w sprawie wyznaczenia terminu.







