Wybicie zębów Zielonemu Ładowi, ograniczenie praw migrantów, pochwały dla Georgii Meloni, Marine Le Pen i Bardella opowiadający o reformie Unii Europejskiej - w Europie tworzy się nowy konsensus. Morawiecki to widzi i chce być jego częścią.

Jeśli na schizmę w PiS spojrzeć przez pryzmat spraw międzynarodowych, natychmiast widać, że dla byłego premiera najsensowniejszym ruchem.

Z punktu widzenia dzisiejszego układu sił w europejskiej polityce fakt, że Mateusz Morawiecki był przez sześć lat szefem rządu Zjednoczonej Prawicy, ma raczej niewielkie znaczenie. Dużo ważniejsza jest sprawowana przez niego funkcja przewodniczącego europarlamentarnej frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR).

Przeszłość w roli premiera to oczywiście ważna waluta na scenie krajowej, wszak to stanowisko wyniosło Morawieckiego do pierwszej ligi polskiej polityki, dało rozpoznawalność i uwiarygodniło w elektoracie prawicowym. Na tych sześciu latach będzie się budował, łowiąc wyborców.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.