27 lipca 2026, 21:38

Mateusz Morawiecki odpowiedział na słowa Jacka Kurskiego i przekonywał, że należał do jego przeciwników, nawet gdy ten, w czasach rządów PiS, kierował TVP. - Był - z mojej perspektywy - absolutnie pod parasolem jedynie prezesa Jarosława Kaczyńskiego - powiedział były premier w Kanale Zero.

Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

- Rzeka złej krwi płynie po drugiej stronie - stwierdził Mateusz Morawiecki w programie Kanału Zero, zapytany o trwający od kilku dni spór między politykami PiS-u, który jest także widoczny w mediach społecznościowych. - Z naszej strony od czasu do czasu też ktoś da upust swojej frustracji i niechęci, ale ja staram się nie odpowiadać nienawiścią na nienawiść ani frustracją na frustrację. Staram się patrzeć w przyszłość - dodał. Prowadzący rozmowę Jacek Prusinowski przypomniał przy tym niedawną wypowiedź Jacka Kurskiego na antenie Telewizji Republika. Twierdził on m.in. że Morawiecki działał na zlecenie Donalda Tuska, aby rozbić PiS, a Tusk "nad zwłokami Lecha Kaczyńskiemu (...) ściskał [się] z Putinem tymi samymi rękami, którymi miesiąc wcześniej wręczał nominację Morawieckiemu".

Były premier przyznał, że nie jest zaskoczony słowami Kurskiego. - Ja się bardzo cieszę, że pan Kurski stał się twarzą PiS-u, ponieważ widzę reakcje w internecie. Rozumiem, że każda partia, żeby przegrać, to musi mieć swojego Jacka. Platforma miała Jacka Murańskiego, a jeśli PiS bierze sobie na sztandary takiego Jacka, to tylko przyklasnąć - powiedział. Skonfrontowany z faktem, że w czasach jego rządów Jacek Kurski był prezesem Telewizji Polskiej, odparł: - Był - z mojej perspektywy - absolutnie pod parasolem jedynie prezesa Jarosława Kaczyńskiego.