Prokuratura Rejonowa Warszawa-Praga Północ prowadzi postępowanie w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci pacjentki Szpitala Bródnowskiego.

Według doniesień portalu Zero do zdarzenia doszło 14 maja. Pani Grażyna, która znajdowała się wówczas na przystanku autobusowym tuż obok Mazowieckiego Szpitala Bródnowskiego, poczuła kłucie w klatce piersiowej, pieczenie i uderzenia gorąca. Kobieta zdążyła zadzwonić do swojej siostry ciotecznej, która wezwała pogotowie. Ratownik medyczny ocenił pilność tego przypadku na poziom trzeci z pięciu - podał portal.

61-latka została przyjęta na SOR o 10:50. Następnie przeprowadzono u niej badanie EKG, które wpisano z godziną 11:10. Ponad pół godziny później wpisu do dokumentacji dokonał Dawid Kacprzyk, który według portalu Zero - ocenił, że "pacjentka (jest) w stanie ogólnym dobrym" oraz zlecił paracetamol, wykonanie tomografii komputerowej klatki piersiowej bez kontrastu, ponowienie EKG i monitorowanie pacjentki. O godzinie 12:10 kobieta została przekazana pod opiekę lekarza sali obserwacyjnej.

Dziennikarze zapytali anonimowego kardiologa, profesora nauk medycznych, "czy Dawid Kacprzyk nie rozpoznał zawału serca". - Tak wynika z dokumentacji medycznej. Choć dokumentacja ma luki - powiedział rozmówca portalu Zero.