Szalone spotkanie obejrzeliśmy w niedzielne popołudnie w Łodzi. Widzew zremisował 2:2 z Motorem Lublin w 1. kolejce Ekstraklasy, choć musiał gonić wynik po samobójczym trafieniu Sebastiana Bergiera. Gole przed przerwą strzelili Mariusz Fornalczyk oraz wspomniany Bergier, a po zmianie stron do siatki trafił Mbaye Jacques Ndiaye i ustalił wynik meczu.

Fot. PAP/Marian Zubrzycki

Do meczu Widzewa Łódź z Motorem Lublin w 1. kolejce Ekstraklasy zasiadaliśmy jak do niewiadomej. Wprawdzie nasza redakcja była zgodna i Łodzian wytypowała do zajęcia wysokiego, drugiego miejsca na koniec sezonu, zaś Lublinian do walki o ligowy byt, ale już poprzednie starcia serii gier inaugurującej kampanię 2026/27 pokazały nam po raz kolejny, że logiki w naszej lidze czasem na próżno szukać.

Zobacz wideo Hit! Polonia w Chicago oszalała na punkcie Lewandowskiego

"Widzewiacy" podeszli do letniego okna transferowego na spokojnie. W dzień meczowy wprawdzie klub z Serca Łodzi ogłosił dwa kolejne transfery - Giannisa Papanikolau i Jusufa Gaizbegovicia, ale wcześniej zakontraktował jedynie Karola Świderskiego i Mario Garcię. Zarówno reprezentant Polski, jak i Hiszpan zasiedli w niedzielne popołudnie na ławce rezerwowych. Za strzelanie goli - podobnie jak w poprzednim sezonie - odpowiedzialny miał być Sebastian Bergier.