To lato jest jak dotąd zaskakująco spokojne transferowo, jeśli chodzi o Widzew Łódź. W przeciwieństwie do dwóch poprzednich okienek właściciel Robert Dobrzycki nie szasta pieniędzmi na lewo i prawo. Owszem, Łodzianie sprowadzili Karola Świderskiego z Panathinaikosu Ateny z ok. 1 mln euro. Jednak poza napastnikiem reprezentacji Polski drużynę zasilił tylko lewy obrońca Mario Garcia z hiszpańskiego Racingu Santander.
Zobacz wideo Anastazja Kuś: Mam nadzieję, że nawiążę rywalizację z Amerykankami
Transfer z zaskoczenia. Tego piłkarza Ekstraklasa już dobrze zna
Jednak w niedzielny poranek Widzew postanowił wziąć swoich kibiców z zaskoczenia i ogłosił transfer kolejnego piłkarza. Dość niespodziewanie, bo o tym ruchu wcale głośno w mediach nie było. Nowym piłkarzem łódzkiej drużyny został Giannis Papanikolau. Wielu fanów Ekstraklasy niewątpliwie zna to nazwisko. Grek w latach 2020-2024 występował w barwach Rakowa Częstochowa. Dla klubu spod jasnej góry rozegrał aż 118 spotkań i zdobył z nim mistrzostwo Polski, dwa Puchary Polski i Superpuchar.
Po Rakowie środkowy pomocnik trafił do tureckiego Caykuru Rizespor. Tam rozegrał 52 spotkania w tureckiej ekstraklasie. W poprzednim sezonie grał regularnie (niecałe 1900 minut w lidze), a teraz powraca do Polski. Kwota transferu nie jest znana, a Grek podpisał z Łodzianami kontrakt do końca czerwca 2028 roku z opcją przedłużenia o kolejny rok.






