Brazylijska klątwa w Lidze Narodów trwa! Tamtejsze siatkarki zagrały swój piąty w historii finał Ligi Narodów (po przemianie World Grand Prix w ten format) i po raz piąty poległy. Tym razem lepsza okazała się reprezentacja Turcji, która pozbierała się po przegranym pierwszym secie, triumfując ostatecznie 3:1 (23:25, 25:23, 26:24, 25:21). To ich drugie w historii zwycięstwo w tych rozgrywkach. Kolejny wielki mecz w karierze zagrała Melissa Vargas.
fot. Volleyball World
Brazylijki i Turczynki zameldowały się w finale Ligi Narodów, ale ilość wysiłku, jaki musiały włożyć w półfinał, znacząco się różnił. Turcja bez kłopotów rozbiła 3:0 Chiny, czyli sensacyjne pogromczynie Amerykanek (3:2 w ćwierćfinale). Za to Brazylia musiała iść na totalną wojnę z Włoszkami. Skończyło się pięciosetówką i tie breakiem wygranym 15:12 przez zespół z Ameryki Południowej. Tak oto zyskaliśmy pewność, że będziemy mieli nowe mistrzynie Ligi Narodów, bo wcześniej dwa razy z rzędu rozgrywki te zwyciężały właśnie Włoszki.
Zobacz wideo Anastazja Kuś: Mam nadzieję, że nawiążę rywalizację z Amerykankami
Niesamowicie wyrównane sety i walka do samego końca










