Ponad 2,5 mln przejazdów i przeszło 1000 km tras. Małopolska stawia na turystykę rowerową, a coraz więcej osób przyjeżdża pod Tatry na kilkudniowe wyprawy.
Przed południem wokół Jeziora Czorsztyńskiego trudno znaleźć wolne miejsce na parkingu. Na trasę ruszają sportowcy na szosówkach, rodziny z dziećmi i turyści na rowerach elektrycznych. Jedni planują krótką wycieczkę, inni cały dzień na rowerze. Jeszcze kilkanaście lat temu taki widok na Podhalu należał do rzadkości.
To obraz, który jeszcze piętnaście lat temu wydawał się nierealny. Tam, gdzie dziś ciągnie się szeroka asfaltowa droga dla rowerów, rosły zarośla, biegły nieczynne nasypy kolejowe albo wały przeciwpowodziowe. Podhale kojarzyło się przede wszystkim z Zakopanem, pieszymi szlakami i narciarstwem. Rower był dodatkiem do wakacji. Dziś coraz częściej staje się ich głównym celem.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Ogłoszenie Płatne












