- Jestem bardzo szczęśliwy, bo wygraliśmy zasłużenie mecz na trudnym terenie z dobrą drużyną - powiedział tuż po meczu Legia Warszawa - Pogoń Szczecin trener Marek Papszun. To reakcja na to, co wydarzyło się w 96. minucie. Właśnie wtedy piłkę do siatki wpakował Zoran Arsenić i rzutem na taśmę zapewnił Legii zwycięstwo 1:0 i trzy punkty na otwarcie sezonu. A jak szkoleniowiec Legii odniósł się do całego spotkania?

L / PAP

Legia Warszawa, w dramatycznych okolicznościach, przywiozła zwycięstwo ze Szczecina na inaugurację sezonu Ekstraklasy. W starciu z Pogonią niemal przez cały mecz biła głową w mur, a wyjątkowego pecha miał Mileta Rajović. Jego dwa trafienia nie zostały uznane. W końcu jednak nadeszła szósta minuta doliczonego czasu gry...

Zobacz wideo

Wtedy to w polu karnym Pogoni mocno się zakotłowało. Po strzale Pawła Wszołka piłka odbiła się od nogi Zorana Arsenicia i powoli zmierzała w kierunku bramki. Wydawało się, że z linii wybije ją Dimitrios Keramtsis, ale tak się nie stało. Grek nie zdążył z interwencją, zanim piłka całym obwodem przekroczyła linię bramkową. Gol został więc uznany i zwycięstwo 1:0 dosłownie rzutem na taśmę wywalczyła Legia. Jak na taki obrót spraw zareagował jej trener Marek Papszun?