Niemal co piąty mecz Ekstraklasy w tym sezonie odbędzie się pod Wawelem. To oznacza, że krakowskie kluby w skali sezonu spędzą w podróży nawet o tydzień mniej niż niektórzy ligowi rywale. Takie nagromadzenie piłki na wysokim poziomie w Europie jest praktycznie niespotykane.
Błonia, 48-hektarowa łąka w centrum Krakowa, już od tego weekendu staną się unikatowym punktem na piłkarskiej mapie Europy. Gdyby ktoś rozbił na ich środku namiot, który opuszczałby jedynie przy okazji meczów, pokonując pieszo jedynie 54 kilometry w trakcie sezonu, zobaczyłby aż 51 spotkań Ekstraklasy. Obejrzałby więc w ten sposób niemal co piąte spotkanie startującego sezonu. Takie nagromadzenie klubów z najwyższej ligi na małej przestrzeni to ewenement nie tylko na skalę Polski.
Zobacz wideo Kibice Hiszpanii i Argentyny po finale mundialu
W tym sezonie wszystko w Ekstraklasie będzie się kręcić wokół dawnej stolicy. W każdej z 34 kolejek odbędzie się tam przynajmniej jeden mecz. Spółka organizująca rozgrywki tak ułożyła terminarz, by Wisła i Cracovia, ze względów bezpieczeństwa, nigdy nie rozgrywały meczów domowych w te same weekendy. W większości przypadków Wisła będzie gospodarzem, gdy Cracovia i Wieczysta będą grać na wyjazdach, ale w lutym przez dwa weekendy z rzędu na tym samym stadionie spotkania rozegrają Wisła i Wieczysta. W 22. i 31. kolejce żaden z krakowskich klubów nie wyjedzie nawet poza miasto.






