Oracle zwalnia właśnie 21 tys. pracowników. Powód? Firma mówi wprost: to przez rozwój sztucznej inteligencji. „Wdrażanie technologii AI w naszych operacjach doprowadziło i może w dalszym ciągu prowadzić do redukcji zatrudnienia" – oświadczyła korporacja w piśmie skierowanym do swoich (a raczej byłych już) pracowników oraz inwestorów.

Z kolei Amazon już w styczniu tego roku zapowiedział zwolnienie 16 tys. osób. Uzasadnienie? „Każdy zespół nadal będzie oceniany pod względem tempa wdrażania zmian i innowacji dla klientów. Nigdy nie było to ważniejsze niż dziś, w świecie, który zmienia się szybciej niż kiedykolwiek". Oficjalnie skrót „AI" w tym komunikacie nie pada, ale nieoficjalnie wszyscy w branży wiedzą, że to właśnie algorytmy mają zastąpić zwalnianych ludzi.

Zobacz wideo Czy przez AI prawnik będzie musiał montować klimatyzację?

Zresztą, zaledwie cztery miesiące wcześniej Amazon zapowiedział zwolnienie 12 tys. pracowników. Wówczas hasło „AI" co prawda się pojawiło, ale… w kontekście inwestycji. Przekładając to na język rynkowy: puszczono do inwestorów oko. „Zwalniamy, ale nie bójcie się, bo AI zadba o odpowiedni zwrot z kapitału".

Idźmy dalej. Dell, choć w lutym zapowiedział biznesowe przyspieszenie (m.in. o 20 proc. wyższą dywidendę), to już w marcu stwierdził, że zrealizuje ten plan mimo zwolnienia 10 proc. swoich pracowników. Mowa tu o blisko 11 tys. osób na całym świecie. Jak możliwy jest taki wzrost produktywności w uboższym zespole? Tego firma już nie precyzuje.