To było zaraz po meczu. Piłkarze Górnika niemal od razu podeszli pod trybunę swoich kibiców, którzy podziękowali swoim ulubieńcom za grę. - Jesteśmy z wami! - poniosło się ze strony fanów z Górnego Śląska. Wicemistrzowie Polski wrócą ze Stambułu z podniesioną głową, przegrali z faworyzowanym Fenerbahce tylko 0:1. Rewanż w 29 lipca w Zabrzu.
fot. Filip Macuda/Sport.pl
Nie wiem, czy kiedykolwiek przeżyłem coś podobnego. Do meczu pozostały nieco ponad dwie godziny. Bus, wiozący nas na stadion Sükrü Saracoglu, utknął w korku. Ulice Stambułu w promieniu kilkuset metrów od stadionu stały się nieprzejezdne. Fani Fenerbahce w pobliskim parku urządzali chóralne śpiewy, a zasady ruchu drogowego nijak miały się do tych, które znamy z Polski. A potem to wszystko przeniosło się na niemal 50-tysięczny stadion. Trudna do opisania atmosfera, ale warta przeżycia. I co najważniejsze: Górnik się tej atmosfery nie przestraszył.
Zobacz wideo Argentyna: rozruchy po porażce w finale MŚ. Kibice żegnają Messiego
"Walczyliśmy, żeby grać takie mecze"






