Kiedy oglądałam "Przekleństwa niewinności" na studiach, widziałam w nim film o dojrzewaniu. Dopiero teraz odkryłam, jak głęboko zaszyta jest w nim groza.
Tekst porusza temat samobójstw. Numery telefonów wsparcia znajdują się na końcu artykułu.
– Co ty tu robisz, słonko? Nie jesteś jeszcze dość dorosła, by wiedzieć, jak okropne bywa życie – pyta lekarz dziewczynkę leżącą w szpitalnym łóżku.
– Cóż, doktorze – odpowiada ona. – Ewidentnie nie był pan nigdy trzynastoletnią dziewczyną.
Dziewczynka to Cecylia, najmłodsza z pięciu sióstr Lisbon, bohaterek "Przekleństw niewinności" Sofii Coppoli (i tak samo zatytułowanej powieści Jeffreya Eugenidesa). Chwilę wcześniej widzieliśmy, jak ratownicy medyczni wynoszą ją z łazienki, z przeciętych nadgarstków leci krew, z ręki wypada obrazek z Maryjką. Kilkanaście scen później Cecylia skoczy z dachu swojego domu na sennych przedmieściach Detroit. Tym razem nie uda się jej uratować. Do końca filmu samobójstwo popełnią jej siostry: Therese, Mary, Bonnie i Lux.






