Sport.pl podsumowuje zakończone właśnie mistrzostwa świata w Kanadzie, Meksyku i USA. Zapraszamy Was, czytelników, na naszą autorską jedenastkę turnieju. Autorską, a nie najlepszą, bo poza docenieniem gwiazd zależało nam na wyróżnieniu historii, jakie ten turniej napisał.

Wybierając ten skład, zależało nam na docenieniu nie tylko najlepszych zawodników tego turnieju, ale też graczy wyjątkowych, którzy zapisali na nim swoją niezwykłą, niespodziewaną historię. Oczywiście pewnych nazwisk zabraknąć nie mogło. Nazwisk w teorii oczywistych. Ale tylko w teorii, bo przecież na mundialach bywało, że największe gwiazdy nie błyszczały pełnym blaskiem. W tym roku było inaczej i poziom turnieju, a zwłaszcza fazy pucharowej był po prostu fenomenalny.

Nasza jedenastka prezentuje się tak:

Vozinha - to zdecydowanie najciekawsza, najbardziej barwna historia piłkarza na tych mistrzostwach. Przyjechał na turniej jako zawodnik drugoligowego klubu z Portugalii, znali go tylko nieliczni. 40-latek skończył turniej jako bohater nie tylko debiutującej na mundialu drużyny, ale i bohater wszystkich kibiców. Wzrost jego popularności najlepiej widać po jego koncie na Instagramie, gdzie przed turniejem miał 46 tys. obserwujących, a teraz dobija już do 30 mln. Szaleństwo.