16 lipca 2026, 13:23

Amerykańska aktorka przyjechała do Polski i wpadła w kłopoty, z których mogło wybawić ją tylko małżeństwo. Tak zaczęła się historia, która szybko przerodziła się w burzliwy romans i wieloletni konflikt między jednym z najbardziej znanych krytyków filmowych i reżyserem "Krzyżaków".

Fot. Miroslaw Noworyta / Agencja Wyborcza.pl, Narodowe Archiwum Cyfrowe

Był 1955 rok. To właśnie wtedy zorganizowano w Polsce propagandowy Światowy Zjazd Młodzieży, w którym udział wzięła amerykańska aktorka, Eleanor Griswold. Tym samym ściągnęła na siebie niemałe problemy, bo, jak się okazało, pozwolenia na wyjazd nie otrzymała. Kilkukrotnie była wzywana na przesłuchania do amerykańskiej ambasady, groziła jej natychmiastowa deportacja. Z opresji mogło wyrwać ją jedynie małżeństwo z Polakiem. Zakochany w niej bez pamięci krytyk filmowy, Zygmunt Kałużyński, bez namysłu zaoferował swoją pomoc. Zgodziła się.

Zobacz wideo Oni kiedyś byli razem. Zapomniane związki show-biznesu