Ta osoba niestety naruszyła zasady i dlatego ponosi konsekwencje - powiedziała rzeczniczka Białego Domu, Karoline Leavitt. Według ustaleń zawieszony Gabriel Perez mógł zarobić nawet ponad 100 tys. dolarów.

Operator promptera w Białym Domu został zawieszony na polecenie Donalda Trumpa - przekazała rzeczniczka prasowa Białego Domu Karoline Leavitt. Amerykańska Komisja ds. Handlu Kontraktami Terminowymi prowadzi śledztwo w tej sprawie.

Leavitt poinformowała o zawieszeniu Gabriela Pereza w czwartek 16 lipca. Mężczyzna obsługiwał prompter Trumpa od 2016 roku. Rzeczniczka Białego Domu powiedziała, że prezydent USA uważa całą sprawę za "bardzo niefortunną i hańbiącą".

- W Białym Domu obowiązują bardzo surowe zasady etyczne, które jasno mówią, żeby tego nie robić, a Kancelaria Prawna Białego Domu wyjaśnia to wszystkim z nas, którzy zgłaszamy się do pracy w rządzie w imieniu prezydenta. Ta osoba niestety naruszyła zasady i dlatego ponosi konsekwencje - powiedziała Karoline Leavitt.

Z informacji ABC News oraz CNN wynika, że Gabriel Perez obstawiał treść przemówień Trumpa na rynku prognoz Kalshi. W ramach tych zakładów miał podawać, jakie tematy będzie poruszał amerykański prezydent, a także wskazywać konkretne frazy i słowa. Tymczasem, dzięki swojej pracy, znał z wyprzedzeniem treść wystąpień amerykańskiego prezydenta.