Po Warszawie jednak zaczną kursować kosztowne autobusy na wodór, a w zajezdni przy Ostrobramskiej powstanie elektrolizer do produkcji tego paliwa. Wróci też rozbudowana nowocześnie baza przy Redutowej na Woli, gdzie pojazdy będą manewrować bez kierowców.
Rewolucyjne plany Miejskich Zakładów Autobusowych w Warszawie zderzają się z przyziemnymi problemami, z którymi mierzy się ostatnio ten największy przewoźnik samorządowy w Polsce. Na ulice każdego dnia wyrusza ok. 1250 jego pojazdów, ale wiele z nich podczas niedawnej fali upałów miało niesprawną klimatyzację. Podczas gdy jazda po mieście wychłodzonymi tramwajami była prawdziwą ulgą, w rozgrzanych i dusznych autobusach pasażerowie przeżywali katorgi.
To jeszcze nic w porównaniu z wypadkami, które zelektryzowały Warszawiaków. Najpierw pożar gazowego Solbusa na Trasie Łazienkowskiej - pojazd spalił się całkowicie. Potem dym w kolejnym, ale tam zareagowały automatyczne gaśnice komory silnika. Reakcja MZA: wstrzymano kursy wszystkich autobusów tej marki na czas wymiany układów hydraulicznych.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.







