Tanie pociągi Polregio łączące Wielkopolskę z Dolnym Śląskiem zniknęły z rozkładu jazdy w czerwcu. Natomiast połączenia z Poznania do Kcyni i dalej do Nakła nad Notecią zostały skasowane w 2004 roku. - Rozmowy nie były łatwe, ale skorzystają podróżni - mówi wicemarszałek Wojciech Jankowiak.

Bezpośrednie pociągi Polregio z Poznania do Wrocławia zniknęły z torów podczas czerwcowej korekty rozkładu jazdy. To była szansa dla mieszkańców takich miejscowości, jak np. Mosina, Czempiń czy Bojanowo, żeby dojechać bez przesiadki np. do Wrocławia. W mniejszych gminach nie zatrzymują się bowiem pociągi PKP Intercity.

Polregio przestały jeździć – oprócz Kamieńczyka relacji Poznań-Szklarska Poręba – bo z dofinansowania wycofał się samorząd woj. dolnośląskiego. W zamian uruchomił swoje pociągi Kolei Dolnośląskich do Leszna. W wielu przypadkach nie są one jednak skomunikowane z pociągami Kolei Wielkopolskich kursujących z Poznania. W efekcie oferta na tej trasie się pogorszyła. Podróżni są skazani na PKP Intercity, a wiele pociągów – zwłaszcza w wakacje - jest obłożonych w 100 proc. i można liczyć tylko na miejsce stojące.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.