Nieprawidłowości przy powoływaniu sędziego mogą same w sobie wystarczyć do podważenia jego niezawisłości - orzekł właśnie Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Jak zaznaczono, chodzi o nieprawidłowości, których "waga i charakter stwarzają ryzyko, że pozostałe władze (zwłaszcza władza wykonawcza) zagroziły prawidłowości skutku w postaci nominacji sędziego".

Rzeczniczka generalna TSUE Tamara Ćapeta zaproponowała, by Trybunał uznał się za niewłaściwy w sprawie dotyczącej składu orzekającego w Sądzie Najwyższym. Jeśli jednak będzie chciał wydać wyrok, powinien uznać, że skład "mieszany", z udziałem sędziów wadliwie wybranych, nie jest niezawisłym sądem - dodała.

Ćapeta wydała opinię w czwartek w odpowiedzi na pytania zadane w trybie prejudycjalnym w sprawie skutków nieprawidłowości przy powołaniu niektórych sędziów SN. Nieprawidłowości mają związek, z tym że kandydatów na sędziów wskazała Krajowa Rada Sądownictwa ukształtowana po 2018 roku.

Sprawa została zainicjowana w 2018 roku przez ówczesnego sędziego Sądu Okręgowego w Krakowie, a obecnego ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka. Został on w 2018 roku przeniesiony bez jego zgody, przez ówczesnego prezesa sądu, do orzekania w innym wydziale tego samego sądu. Odwołał się do KRS, ale ta sprawę umorzyła. Żurek odwołał się więc do Sądu Najwyższego.