Nie wiem, do którego kręgu piekła Dante zesłałby twórców zakochanych we własnej wizji. Na miejscu Juliana Schnabela po "Ręką Dantego" rozważyłbym jednak spowiedź.

Ostrzeżenie pojawia się dość szybko.

W jednej z pierwszych scen "Ręką Dantego" główny bohater cytuje Faulknera: "Nie pozwalam redagować swoich tekstów. Już bym wolał, żeby stajenny wyr***ał moją żonę".

Film Juliana Schnabela jest ekranizacją książki Nicka Toschesa. W tej autofikcyjnej opowieści do pisarza zgłasza się nowojorska mafia – ma on pomóc zweryfikować autentyczność rękopisu "Boskiej komedii". Nick nie potrafi oprzeć się pokusie obcowania z dziełem, które od lat go fascynuje. To punkt wyjścia dla historii o sztuce, obsesji i cenie, jaką płaci się za próbę dotknięcia czegoś większego niż on sam.

skrót wydarzeń dnia