Amerykanie zaatakowali "dziesiątki celów wojskowych" w Iranie. Teheran przeprowadził ataki odwetowe na bazy USA w regionie.

W oświadczeniu Dowództwa Centralnego USA (CENTCOM) przekazano, że Amerykanie uderzyli w "dziesiątki celów w wielu lokalizacjach przy użyciu precyzyjnej amunicji, aby ograniczyć zdolność Iranu do kontynuowania ataków na zagraniczne statki przepływające przez cieśninę Ormuz".

Zniszczono "irańskie wojskowe systemy obrony powietrznej, przybrzeżne stacje radarowe, instalacje rakietowe i drony oraz małe łodzie". Armia USA po raz pierwszy wykorzystała w operacji myśliwce, okręty wojenne, a także jednorazowe drony uderzeniowe operujące w powietrzu i na morzu. "Cieśnina Ormuz stanowi kluczowy korytarz morski dla światowego handlu. Iran nie sprawuje nad nią kontroli" - czytamy w oświadczeniu CENTCOM.

Cytowany przez agencję IRNA wicegubernator prowincji Chuzestan, Waliollah Hajati, przekazał, że "w następstwie ataku amerykańskiego wroga, który uderzył w rolniczą przepompownię wody w Mahszahrze, jedna osoba poniosła męczeńską śmierć, a cztery inne zostały ranne".

Irańska Gwardia Rewolucyjna (IRGC) w ramach odwetu przeprowadziła co najmniej trzy fale ostrzałów w regionie. W wyniku ataku dronami i rakietami w bazie lotniczej księcia Hasana w Jordanii wybuchły pożary magazynów paliwa i amunicji.