Siły amerykańskie przeprowadziły dziś ataki w samoobronie w południowym Iranie, aby chronić nasze wojska przed zagrożeniami ze strony sił irańskich - oświadczył rzecznik dowództwa CENTCOM Tim Hawkins.
- Amerykańskie wojsko będzie bronić sił USA, jednocześnie zachowując powściągliwość w trakcie zawieszenia broni - podkreślił. Dodał, że celem były irańskie stanowiska wyrzutni rakiet i łodzie, które próbowały stawiać miny.
Wysoki rangą przedstawiciel władz USA powiedział stacji Fox News, że dwie irańskie łodzie zostały przyłapane na stawianiu min w cieśninie Ormuz. Obie jednostki Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) zostały zniszczone. Uderzono także w wyrzutnię rakiet ziemia-powietrze w mieście Bandar-e Abbas, namierzającą amerykańskie samoloty. - To były uderzenia defensywne - zapewnił.
Agencje informacyjne relacjonowały, że w pobliżu cieśniny Ormuz, w okolicy miasta Bandar-e Abbas na południu Iranu, słychać było eksplozje.
Źródła podkreśliły, że ostrzał nie oznacza końca rozejmu. Ataki już zakończono.











