Dynamo Kijów tylko zremisował 0:0 z FC Universitatea Cluj w pierwszej rundzie eliminacji Ligi Europy. Zdaniem ukraińskich mediów, wpływ na to miała nie tylko gra drużyny, ale i... incydent, do którego doszło na stadionie w Lublinie. - To jakiś sabotaż - grzmiał jeden z komentatorów. Co takiego się wydarzyło?

Fot. Iwona Burdzanowska / Agencja Wyborcza.pl

W czwartkowy wieczór odbył się mecz Dynama Kijów z FC Universitatea Cluj w pierwszej rundzie eliminacji Ligi Europy. Był interesujący szczególnie z perspektywy polskiego kibica. Pełne 90 minut na boisku spędził bowiem Tomasz Kędziora. Ukraińska drużyna była faworytem do zwycięstwa, ale nie udowodniła tego na murawie. Choć okazji nie brakowało, to nie pokonała bramkarza rumuńskiej ekipy. Jednak nie o wyniku spotkania mówi się najwięcej, a o dwóch incydentach, do których doszło tego wieczora.

Zobacz wideo Kuba Wleklak: Nie można lekceważyć żadnego zawodnika

Problemy w Lublinie w trakcie meczu Dynama Kijów