Wszedł do piekarni i powiedział, że przyjechał bronić Krakowa. Tylko że tutaj nie było czego bronić - mówi sprzedawczyni z Osiedla Podwawelskiego. Internet rozgrzały fałszywe informacje o rzekomo nielegalnym meczecie.
"Stop islamizacji Krakowa!". Z takim hasłem na ustach Ruch Narodowy i Konfederacja ruszyły naprzeciw "nielegalnemu meczetowi" na Osiedlu Podwawelskim w Krakowie. Do jednego z lokali na parterze wprowadziła się fundacja Al-Fadżr, która skupia społeczność muzułmańską w mieście. Fundacja otworzyła tam swoje centrum kultury i spotkań. Według narodowców, była to jednak tylko przykrywka do prowadzenia tajnego meczetu.
"Mieszkańcy osiedla Podwawelskiego zostali oszukani! Od lutego obserwowaliśmy sytuację i zbieraliśmy materiały, żeby udowodnić regularne modlitwy, wbrew informacjom, jakie płynęły z różnych źródeł. Niestety, nie mam dobrych wiadomości, działalność nielegalnego meczetu rozwija się" - grzmiał Michał Kostrzyński z Ruchu Narodowego. Regularnie przychodził do siedziby fundacji i nagrywał ludzi, których spotykał na miejscu.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.









