PiS domaga się zerwania umowy o partnerstwie między Białymstokiem a ukraińskim Łuckiem w związku z gloryfikacją przez łucki samorząd Stepana Bandery. Tymczasem prezydent Białegostoku współpracy tej nie zamierza zrywać i zapowiada, że wystąpi do rady miejskiej o nadanie nazwy jednej z ulic, placów lub rond imienia Ofiar Zbrodni Wołyńskiej.

Białystok i ukraiński Łuck są miastami partnerskimi od 2013 r. Współpraca ta rozpoczęła się jeszcze przed 2014 r., kiedy to Rosja dokonała bezprawnej aneksji Krymu i zajęła część obwodów donieckiego i ługańskiego. Relacje nawiązały się już po tym, jak w grudniu 2010 roku Rada Miejska w Łucku nadała Stepanowi Banderze tytuł honorowego obywatela tego miasta.

Kwestia dalszej współpracy Białegostoku z Łuckiem pojawiła się po raz pierwszy na sesji białostockiej rady miejskiej w końcu marca, jeszcze przed odebraniem Wołodymyrowi Zełenskiemu przez prezydenta Nawrockiego orderu Orła Białego (stało się to w czerwcu). Przypomnijmy: Nawrocki zdecydował tak po decyzji prezydenta Ukrainy o nazwaniu jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imieniem "bohaterów UPA".

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.