Reszta ma jedno zadanie: ocalić z NATO, co się da.

Tekst aktualizowany

Przed szczytem w Ankarze John Bolton, były doradca ds. bezpieczeństwa narodowego USA z pierwszej kadencji Trumpa, obecnie mocno z nim poróżniony, radził Europejczykom, by niezależnie od tego, co sądzą o amerykańskim prezydencie, uśmiechali się i dziękowali mu, by w oczekiwaniu na koniec jego rządów ocalić z NATO, co się da.

Sekretarz generalny NATO Mark Rutte dwoi się i troi, by to robić, rozpływając się nad wpływem Trumpa na zwiększanie wydatków na obronę przez europejskich sojuszników („nakłonił nawet Hiszpanię, by wydawała 2 proc. [PKB]").

skrót wydarzeń dnia