Urząd Celno-Imigracyjny Stanów Zjednoczonych przekazał w komunikacie, na który powołuje się "The Washington Post", że obywatel Meksyku przebywał w USA nielegalnie.

"Z informacji, które otrzymujemy, wynika, że staranował pojazd policji ICE, odmówił wykonania wielu poleceń ustnych i użył swojego pojazdu jako broni, próbując przejechać funkcjonariusza ICE, w wyniku czego nasz funkcjonariusz oddał strzał w samoobronie" - czytamy w oświadczeniu ICE. Mężczyzna zmarł w szpitalu.

Okoliczności zdarzenia wyjaśnia zarówno Biuro Inspektora Generalnego Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, jak i oddział FBI w Houston. - Mój ojciec mieszkał w tym kraju od prawie 35 lat - przekazał w oświadczeniu syn zmarłego mężczyzny. - Pracował w budownictwie, aby utrzymać mnie, moich dwóch braci i matkę. Mój ojciec na to nie zasłużył - dodał.

Jeden ze świadków zeznał, że otoczony przez funkcjonariuszy leżący na ziemi mężczyzna krzyczał w języku hiszpańskim: "Zabijają mnie".

"The Washington Post" zauważa, że w przeszłości zdarzały się sytuacje, w których "dowody w postaci nagrań wideo i zeznania świadków przeczyły pierwotnym relacjom urzędu" i "funkcjonariusze nie byli narażeni na niebezpieczeństwo, a w niektórych przypadkach działali w charakterze agresorów". Tak było m.in. w styczniu w Minneapolis, gdy jeden z funkcjonariuszy ICE zastrzelił 37-letnią Amerykankę Renée Good. Służby twierdziły, że funkcjonariusz działał w samoobronie, jednak nagrania i relacje świadków tego nie potwierdzały.