15-letni licealista ma pogruchotane kości czaszki po imprezie, która została zorganizowana na zakończenie roku szkolnego w klubie studenckim w Rzeszowie.
26 czerwca w klubie Pod Palmą w Rzeszowie odbyła się dyskoteka dla licealistów na zakończenie roku szkolnego. To miejsce na tysiąc osób. Tym razem miało się tam bawić 770 nastolatków.
W imprezie brał udział syn pana Z. Mężczyzna nie podaje swoich personaliów, chce pozostać anonimowy.
Rozmawiamy z nim o tym, co się wydarzyło w nocy z 26 na 27 czerwca. - Syn poszedł na zabawę, na którą imienne bilety rozprowadzał samorząd szkolny. Tuż po północny ktoś zaczepił i kopnął jego kolegę. Syn stanął w jego obronie. Powiedział coś na zasadzie: "Odczep się i zostaw go". Odwrócił się, by odejść, kiedy padł cios - opowiada ojciec.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.









