Głos i nazwisko Miriam Aleksandrowicz znają niemal wszyscy. Aktorka i reżyserka przez dekady współtworzyła kultowe produkcje. Jej życie naznaczyła jednak niewyjaśniona tragedia sprzed lat, która do dziś budzi grozę.

MIECZYSLAW WLODARSKI/REPORTER

"Polski dubbing stracił wspaniałego człowieka" - napisali przedstawiciele Centrum Komiksów Disneya po śmierci aktorki i reżyserki dubbingowej, Miriam Aleksandrowicz. Artystka pracowała przez niemal całe swoje życie. Kilkadziesiąt lat w zawodzie zaowocowało niezapomnianymi rolami takimi jak Dyzio z "Kaczych opowieści" czy Muriel z serii "Chojrak - tchórzliwy pies". Jako reżyserka dubbingu pracowała m.in. przy "Muppetach", "Smerfach", "Kaczych opowieściach", serialu "Przyjaciele" czy filmie "Gwiezdne wojny: Wojny klonów".

Poszła w ślady mamy. Miriam Aleksandrowicz nazywano potem "matką dubbingu"

Przez lata nazywano aktorkę "matką dubbingu". Pasję do występowania przed mikrofonem i zabawy głosem obudziła w niej mama. Zofia Dybowska-Aleksandrowicz również była znaną reżyserką dubbingową, od najmłodszych lat angażowała Miriam, która wcielała się w dziecięce postaci. Zofia deklarowała wówczas, że z własnym dzieckiem pracuje jej się znacznie łatwiej.