Gigant Open`er w pandemii siadł i nie odrodził się na dobre - ocenia jeden z uczestników tegorocznego festiwalu. Czy rzeczywiście dostał zadyszki?

Pierwszego dnia tegorocznego Open`era pogoda dopisuje. Jest przyjemnie ciepło i - co najważniejsze - nie pada. Organizator Open`era, Mikołaj Ziółkowski, na spotkaniu z dziennikarzami żartuje, że to właśnie Open'er uratował Europę. Bo nadejście festiwalu tradycyjnie oznacza niższe temperatury. I na początku rzeczywiście się ochłodziło, ale przynajmniej nie padało. Za to w piątek było już tradycyjnie. W czasie wieczornego koncertu The Cure, padający deszcz - przy silnym wietrze - zalewał scenę.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Materiał promocyjny

egzamin ósmoklasisty