Boimy się gadania w stylu, że skoro całe życie wytrzymywałyśmy, to czemu nagle musimy iść na zwolnienie. Nieraz mam skurcze, ale idę do pracy, żeby nie było, że jestem leniwa - mówi Ana, 28-latka z Andaluzji.
"To jest nierówna polityka kadrowa ubrana w język empatii. Mężczyźni nie dostali żadnego odpowiednika. To skandaliczne" - grzmiał na początku czerwca poseł Marcin Józefaciuk. Mówił o urlopie menstruacyjnym, który - według jego wywodu - ma być dyskryminacją mężczyzn. Choć, jak utrzymuje, nie walczy z okresem, a z nierównościami.
Temat, który w Polsce rozgrzewa nawet polityczne centrum, w Hiszpanii jest już oswojony. Od trzech lat kobiety, którym okres szczególnie dokucza, mogą wziąć specjalne zwolnienie lekarskie. To w sumie trzy dni w miesiącu, a w najtrudniejszych przypadkach - pięć.
skrót wydarzeń dnia
kalendarium






